Zwykła nienormalność znowu mnie budzi,
Znowu zwykła i znowu nienormalna
Ale przez nią już nie śpię
I idę do zwykle brudnego autobusu
Stoję w środku trzymając się czegoś
Jak zwykle autobus bez powietrza
Przez wiecznie brudną szybę oglądam świat
Dzień przeraża i czekam na noc
Ale to dopiero południe
Godzina 13-ta, 14-ta, 15-ta,
I popołudnie 16-ta, 17-ta, 18-ta,
Upływają powoli w nudzie i strachu
Zagłębiając się w nienormalność
Czas bez chwili,
Czas kiedy ...
Wszystko wydaje się
normalnym.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz