środa, 4 listopada 2015

Dzień


 

Zwykła nienormalność znowu mnie budzi,

Znowu zwykła i znowu nienormalna

Ale przez nią już nie śpię

I idę do zwykle brudnego autobusu

Stoję w środku trzymając się czegoś

Jak zwykle autobus bez powietrza

Przez wiecznie brudną szybę oglądam świat

Dzień przeraża i czekam na noc

Ale to dopiero południe

Godzina 13-ta, 14-ta, 15-ta,

I popołudnie 16-ta, 17-ta, 18-ta,

Upływają powoli w nudzie i strachu

Zagłębiając się w nienormalność

Czas bez chwili,

Czas kiedy ...   

Wszystko wydaje się

normalnym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz